Scroll to top

na pobojowisku_m


 Powstanie Styczniowe w Puszczy Knyszyńskiej

W 1863 roku, w styczniu, uciekła Polska do lasów, pod opokę  ośnieżonych drzew lasów i borów, odstrzeliwała się z za drzew, broniła się, kosami, gołemi rękami, broniła się jeszcze raz przeciw niewoli.

W 1863 roku wybuchło w Polsce powstanie. Uciekli z Warszawy rekruci, poborowi, ukryli się po lasach za Wisłą, w Kampinoskiej puszczy, w lasach serockich, wyszogrodzkich. W noc z 22 na 23 stycznia wybuchło powstanie w całym kraju – w sandomierskich lasach, w świętokrzyskich borach i górach, na kujawskich lesistych równinach, na podlaskich piaskach i w borach, na lubelskich lesistych pagórach, na poleskich leśnych błotach i wyżarach, na grodzieńskich ostępach puszcz – potem Litwa i Żmudź – potem Ruś.

[Julian Wołoszynowski „Rok 1863”]

 

Ograniczenie swobód jakie nastąpiło po upadku powstania Listopadowego, carski ucisk, rusyfikacja powodowały coraz większy społeczny opór. W Warszawie i innych dużych miastach zaczęto organizować manifestacje mające charakter patriotyczny. W jednej z nich, 8 kwietnia 1861 roku na Placu Zamkowym w Warszawie wojsko otworzyło ogień do tłumu, szarżowali Kozacy, zginęło ok.100 osób.

Aby uśmierzyć burzliwe nastroje i powstrzymać konspiracyjne działania margrabia Wielopolski, naczelnik rządu Królestwa Polskiego, postanowił dokonać branki – poboru młodzieży do carskiej armii. Jednak duża grupa młodych ludzi zdołała dzień wcześniej opuścić Warszawę i schronić się w okolicznych lasach. To właśnie branka przyspieszyła wybuch Powstania Styczniowego. W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku rząd powstańczy wezwał w manifeście wszystkich Polaków do walki.

 Na wieść o wybuchu powstania w Królestwie, również na odciętej rosyjską granicą Białostocczyźnie zapanowały nastroje patriotyczne. Nastąpiły aresztowania, gdyż młodzież masowo uciekała za granicę do pobliskich oddziałów powstańczych. Ludność szykowała się do walki. Żołnierzy nie brakowało, naczelników było pod dostatkiem. Czekano na hasło do wystąpienia. Brakowało broni.

kucie kos_m

 

Uzbrojenie było bardzo ubogie. Broń mieliśmy zdobyć w pierwszej bitwie z „moskalami”. Lecz ażeby ją zabrać, trzeba było umieć pokonać tych, w których rękach broń się znajdowała. Niektórzy mieli myśliwskie pojedynki, dubeltówki, było trochę pistoletów – oto wszystko, co zdołano zebrać po domach. Poza tem w kuźniach narobiono kos, naodlewano kul i granulek. Tylko prochu nie brakowało. Kilkadziesiąt pudów dostarczono z Petersburga, w Białymstoku wykupiono wiele u Żydów, a najwięcej dostarczyli oficerowie ze składów wojennych.

Takim było uzbrojenie siły zbrojnej powstania. Jakże wojsko takie było mało przygotowane do walki z regularną armią , której miało stawić czoła.1)


 

Partia białostocka działająca na terenie Puszczy Knyszyńskiej zebrała się po raz pierwszy w końcu kwietnia. W punkcie zbornym którym były lasy majątku Waliły stawili się urzędnicy, studenci, oficjaliści i drobna szlachta. Dużą część oddziału tworzyli uczniowie szkoły leśnej w Sokółce. W oddziale znaleźli się również mieszkańcy Supraśla. Tylko połowa spośród ochotników miała broń palną, reszta uzbrojona była w kosy. Do powstańców dołączyli wkrótce oficerowie ze stacjonującego w Białymstoku rosyjskiego pułku piechoty, m.in. podpułkownicy Ejtminowicz i Barancewicz. Razem z nimi przybyło 80 mieszkańców Białegostoku a także dwóch żołnierzy. Jeden z nich po kilku dniach uciekł do Białegostoku i doniósł naczelnikowi wojennemu Maniukinowi wszystko co wiedział. Zdradził również nazwiska osób dostarczających powstańcom broń i zaopatrzenie. Między innymi wskazał jednego z najbardziej oddanych sprawie powstania obywateli powiatu białostockiego – Kazimierza Kobylińskiego.

25 kwietnia powstańcy przeszli do ostępu Starzynka w pobliżu Cieliczanki. Dołączyło tam do nich 130 ochotników z powiatu bielskiego pod dowództwem Edwarda Kiersznowskiego – „Groma”. Przybywali również inni ochotnicy. Nazajutrz, w niedzielę, partyzanci pomaszerowali do Sokołdy. Weszli do wsi uformowani w pododdziały. Zgromadzonym chłopom odczytano Manifest Rządu Narodowego. Tego samego dnia ruszono dalej i założono nowy obóz położony koło Talkowszczyzny, w uroczysku leśnym zwanym również Starzynką. Wieczorem do oddziału dotarło 32 ochotników z powiatu sokólskiego pod dowództwem Wincentego Huściłło. Przybył także zdekonspirowany Kazimierz Kobyliński ze swymi synami, bratankami i zięciem.

Schronisko_mPo krótkim odpoczynku ruszono dalej. O świcie, 27 kwietnia, oddział stanął w Lipowym Moście. Tu, na polanie otoczonej sosnowym lasem, odczytano mieszkańcom manifest Rządu Narodowego. Następnie rozłożono w tym miejscu obóz a w jednej z chałup urządzono kancelarię. (… pomiędzy warsztatami tkackiemi wśród dzieci i gęsi, wydawano rozkazy i odliczano pieniądze2))  W Lipowym Moście do oddziału dołączyli dowódcy: mianowany przez Rząd Narodowy naczelnik wojskowy grodzieńszczyzny, przybyły z emigracji uczestnik Powstania Listopadowego pułkownik Onufry Duchyński. Przybył również szefem sztabu, kapitan Walery Wróblewski, wcześniej inspektor szkoły leśnej w Sokółce. To na nim spoczywał główny ciężar organizowania i kierowania siłą zbrojną województwa grodzieńskiego.

Liczący już ponad 400 ludzi oddział zorganizowano w pięć kompanii: trzy kompanie szlachecko-kosynierskie, jedną kompanię kosynierską i oddział jazdy dowodzony przez Kazimierza Kobylińskiego.

Postój znów nie trwał długo. Tropiony przez Rosjan oddział zmuszony był do ciągłego przemieszczania się. 29 kwietnia o wschodzie słońca „leśni” zatrzymali się w ostępie Komotowszczyzna w pobliżu Walił. Tu doszli ich Rosjanie. W wyniku bitwy jaka rozgorzała oddział został rozproszony a na pobojowisku zostało 32 powstańców.

Około 12-13 maja doszło do powtórnego gromadzenia powstańczych sił województwa grodzieńskiego. Jako miejsce koncentracji wybrano niedostępny obszar bagien i moczarów uroczyska Budzisk. Jedynie konny oddział Kazimierza Kobylińskiego operował poza obszarem Puszczy odciągając uwagę Rosjan. Dobrze ukryci powstańcy urządzili solidny obóz. 1 czerwca nadszedł sygnał o Rosjanach zmierzających wprost do Budziska. Powstańcy zmuszeni zostali do wyjścia na łąki pod Dworzyskiem i podjęcia marszu w kierunku Sokołdy. „Wieczorem na górze pod rzeką Sokołdą stanęły kompanje jedna za drugą; słońce świetnie zachodziło; cicho wysyłając na dolinę po kilku, czerpano wodę z rzeki i gaszono pragnienie zmęczonych żołnierzy, a gdy ściemniało napojono konie.”2) Postój trwał do 11 w nocy. Wyruszono w dalszy marsz. Nazajutrz, o 10 rano oddział wyszedł z puszczy pod Piłatowszczyzną. „Na polu, pod lasem kłosowało zboże, na łące, przy strudze kwitły wszelkich barw kwiaty: cały oddział samowolnie stanął i pomimo rozkazu maszerować naprzód, rozsypał się po zbożu i kwieciu. Ochotników tułających się po głuchych, ciemnych i wilgotnych ostępach owiało słodkie pól powietrze i uczucie rodzinnego życia ogarnęło: zrozumiał uczucie Duchyński i nie nalegał.”2)

Dalsza droga oddziału pułkownika Duchyńskiego prowadził poza obszar Puszczy Knyszyńskiej. Znużone kompanie zatrzymały się w Jałówce na rynku. Cisnącym się tłumnie mieszkańcom odczytano Manifest Rządu Narodowego i akt uwłaszczenia. „Potem powołano kompanje do frontu i w zupełnym porządku weszliśmy do kościoła. Klęcząc oparci o strzelby i kosy odśpiewaliśmy pieśń: „Z dymem pożarów”, a ksiądz święcona wodą pobłogosławił i broń i żołnierzy. Rozrzewnieni opuściliśmy kościół który się napełnił ludem.”  Wkrótce oddział opuścił teren dzisiejszej białostocczyzny.

Były kolejne bitwy i potyczki toczone na obszarze Puszczy Białowieskiej, w jej należącej dziś do Białorusi części. Po jednej z nich, bitwie pod Wielkim Ugołem (?) doszło do rozdzielenia oddziału.

Bitwa_m

„Noc z gwiazdami zawisła nad pobojowiskiem, bo bój trwał do 9ej wieczorem, pośród trupów milczących i wrzasku moskali rannych ułożyliśmy się pod drzewami do snu; niektórzy poszli za obóz odszukiwać konie, które im zbiegły podczas bitwy, łąki żyły muzyką ptastwa błotnego, robaczki świętojańskie zielonawo po zaroślach świeciły w ciemności. A gdy dzień ze słońcem świat rozszerzył, w ciasnym grobie wykopanym kosami, pogrzebiono Radowickiego. Niebawem wystąpiliśmy z ostępu na łąkę, zielonością wytkaną kwiatami odbijała słońcu. Jak uradzono, konnica odchodziła ze starym Kobylińskim na czele. Wiatr poruszał ich chorągiew (…). Pułkownik Duchyński kazał ją sobie podać, drzewce złamał a chorągiew zerwaną zwrócił do schowania. Wiatr niósł zapach uroczej kaliny; szef Wróblewski odłamał gałęź okwitłą i odrywając kilka gałązek, rozdał pomiędzy stojących przy nim; kwiat kaliny stał się pamiątką bitwy. Poszła w świat konnica, ze starym Kobylińskim na czele (…) Wyruszyła w świat i piechota z naczelnikiem województwa Duchyńskim, szefem Wróblewskim, z dowódcami: Huwaldem sokólskiej kompanji i Strawińskim wołkowyskiej kompanji (…)2)

Po wycofaniu się głównych sił na południe pojawiały się w późniejszych miesiącach w Puszczy Knyszyńskiej oddziały Ejtminowicza, Kobylińskiego, Tołkina szukające w leśnym gąszczu wytchnienia i ukrycia. Dość długo powstańczy oddział ukrywał się w Supraślskiej Straży koło wsi Skrobocinka. Obóz ten wielokrotnie atakowany był przez Rosjan. Kiedy ci zbliżali się do obozu, powstańcy kryli się, a potem wracali na swoje stanowiska.

Na obszarze Puszczy Knyszyńskiej prawdopodobnie działało jeszcze wiele drobnych oddziałów, które nie miały swego kronikarza. Ślady wielu dramatycznych wydarzeń do dziś kryje puszcza. Ich ofiara życia była ogromna lecz skromne z konieczności dokonania militarne nie pozostawiły śladu w archiwach. Przetrwały tylko zachowane do dziś ludowe opowieści. W większości przypadków nie potrafimy zweryfikować ich prawdziwości: o powstańczych mogiłach, obozach, szpitalach, o stałych trasach przemarszu, sposobach kontaktowania się, o wielu dramatycznych epizodach tamtego czasu. Ale to z takich właśnie wspomnień i opowieści w 1918 roku mogła odrodzić się Polska – to na nich wychował się Józef Piłsudski i jego pokolenie. I w pewnym sensie to dzięki krwi przelanej w Powstaniu Styczniowym, mimo jego militarnej klęski, dziś jesteśmy Polakami we własnym kraju.

 

1)      Paweł Powierza – „Wspomnienia z Powstania Styczniowego 1863 roku”
2)      Ignacy Aramowicz – „Pamiętnik o ruchu partyzanckim w województwie grodzieńskim w 1863 1864r.”

Przysiega_mBoj_m

 Powrót do strony głównej…